15-07-2008, 09:20:52

Amerykanin

Stanisław Dziwisz był światkiem jednego z cudów:

Mój znajomy prosił mnie, aby jego przyjaciel, Amerykanin, mógł uczestniczyć we mszy odprawianej przez Ojca Świętego.

Chorował na raka mózgu i chciał przed śmiercią spotkać Jana Pawła II. Podczas mszy odprawianej przez Ojca Świętego w Castel Gandolf przyjął komunię świętą. Po mszy okazało się, że człowiek nie jest katolikiem co zirytowało kardynała. Kilka tygodni później znajomy powiadomił o zniknięciu nowotworu.